Obudził mnie duży huk . Usłyszałam po chwili szybkie kroki ku mojej lokalizacji . No nie ci dwaj .
-Okłamałaś nas , kurwa , pizdo - zbliżył się do mnie .
-Ale o co wam znów chodzi ?? - zapytałam .
-O Luke'a .
-Boże mówię , że nie wiem kto to ten wasz ,,Luke'' .
-Tak ?? A kto wychodził z twojego mieszkania ??
-Kiedy ?? - zapytałam , udawając , że nic nie wiem .
-Jeszcze kilka godzin temu - powiedział drugi .
-To wtedy jeszcze leżałam w łóżku .
-Nie kłam , widzieliśmy .
Teraz byłam tylko w bieliźnie .
-Proszę , zostaw mnie - płakałam .
Drugi był w kuchni , czekając na ,,szefa'' .
-Błagam cię .
-Będziesz błagała o więcej , kochanie .
Zaczęłam płakać . Usłyszałam STRZAŁ .
-Co do kurwy nędzy ?? - zapyta mnie , a bardziej siebie .
Do salonu wbiega Luke z pistoletem .
-Puszczaj ją - mówi nadzwyczaj spokojnie .
-Jeszcze wrócę , pilnuj jej , bo może coś jej się stać - powiedział i wyszedł .
Siedziałam skulona , na kanapie , w samej bieliźnie .
-Teraz MUSISZ jechać do mnie - powiedział .
Szybko nałożył na mnie moje ciuchy i wyszliśmy . Bardziej on mnie zaniósł , bo byłam cały czas w szoku .
-Śpij , a później cię obudzę .
Przykrył mnie kocem , a po chwili spoczęłam w skrzydłach Morfeusza .
(Później)
Obudziłam się . Boże , ale to był porąbany sen . Czekaj , czekaj , to nie był sen . Patrzę obok . Leży Luke . Wygląda na słodkiego . Coś mi zimno . Patrzę pod kołdrę . Jestem tylko w bieliźnie .
-Tak , rozebrałem cię i jestem zadowolony .
Uderzyłam do w bok . Zaczął masować swoje ,,obolałe'' miejsce .
-Dasz mi coś do przebrania ??
-Jasne .
Podał mi wielką bluzkę , jakieś mniejsze bokserki i dresy . Gdy się umyłam i przebrałam , wyszłam z toalety .
-Lukey !!
-Co ??!?!?!
-Gdzie jesteś ???
-W pokoju !!
Weszłam do pokoju , a tam widzę Luke'a paradującego w samych bokserkach .
-Nałóż coś na siebie - mówię , zakrywając oczy , dłońmi .
-Jestem panem tego domu i mogę robić w nim ... co mi się żywnie podoba - gdy powiedział te 5 słów już wiedziałam do czego zmierza .
Przybliżył się do mnie i złapał moje nadgarstki , po czym zdjął je z moich oczu .
-Jesteś taka niewinna i nieskazitelna - mówił , całując moją szyję .
-Luke , ale ja nie chcę tracić dziewictwa .
-Poczekam .
Zaczęliśmy się całować . Po chwili zaczął mocniej mnie całować . Pocałunki przeniósł na szyję , Gryzł ją , ssał , bardzo i to bardzo mocno .
-Luke , przestań .
-Nie mogę przestać , jesteś kurewsko piękna .
Wziął mnie na ręce . Szarpałam się . Położył mnie na łóżku . Całował mnie . Zaczął zdejmować mi ciuchy . Zaczęłam płakać . Po chwili przestał .
-Mała , emm , ja.. ja przepraszam - zająkał się .
Płakałam . Nałożyłam na siebie jego ubrania i wybiegłam z pokoju .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz